Michał Szufel · Wolontariat · od 2025
Gdańsk · co wtorek · ok. 40 osób
Archikatedra Oliwska jest jedną z najstarszych katedr na Pomorzu i jednocześnie uchodzi za najdłuższy kościół w Polsce, o długości ponad 107 metrów. Ale to nie budynek sam w sobie sprawia, że to miejsce jest wyjątkowe, mimo że widział on praktycznie wszystko: początki państwa polskiego, rozbiory, pierwszą i drugą wojnę światową i kolejne zmiany historii.
To miejsce tworzą ludzie, którzy każdego dnia wkładają w nie całe serce.
Moja przygoda tutaj zaczęła się w 2025 roku. Podczas ogłoszeń duszpasterskich proboszcz wspomniał z ambony, że przy archikatedrze rusza zbiórka dla osób w kryzysie bezdomności, prowadzona przez Caritas. Ubrania, buty, rzeczy potrzebne przed zimą.
Po mszy udałem się do zakrystii. Zapytałem proboszcza, czy da się zrobić coś więcej niż samą zbiórkę. Odpowiedź była prosta.
"A co masz na myśli?"
Planu nie miałem żadnego. Powiedziałem tylko, że może dałoby się coś ugotować. Ciepłe posiłki, może zbiórka, coś co realnie pomoże. Proboszcz zaprowadził mnie do Caritasu i tam wszystko się zaczęło.
Dziś gotuję co wtorek dla osób w kryzysie bezdomności. Proces rusza kilka dni wcześniej. Menu, plan, co wejdzie do garnka. Potem zakupy, przygotowanie składników, marynowanie mięsa i gotowanie w domu.
Tydzień w tydzień co innego. Bigos, który nadal dopieszczam po tylu gotowaniach. Pieczony schab. Kanapki z pieczenią. Schab z fasolką po hiszpańsku, z jogurtem i pietruszką.
We wtorek jestem na miejscu od 7:30. Tam kończę przygotowania. Składam pojedyncze porcje, dorzucam ostatnie rzeczy. Potem podaję posiłki ludziom, którzy w tym momencie dostają ciepłe jedzenie. Czasem jest ich 30. Czasem 40.
To dla mnie zaszczyt, że co tydzień mogę pełnić taką służbę. Mam też szczerą nadzieję, że kiedy słyszę, że smakowało, tak właśnie jest.
To też swego rodzaju kotwica. Za każdym razem przypomina, jak niewiele dzieli każdego z nas od tego, żeby życie obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Historie tych ludzi pokazują, jak łatwo jednego dnia być na górze, a drugiego znaleźć się zupełnie na marginesie.
I jest to także kawałek mojej własnej historii.
Codziennie pomaga ludziom: gotuje zupy, przygotowuje paczki, wydaje kawę i herbatę. To oni są prawdziwymi bohaterami tej historii.
Jestem tam od 2025 roku. Ten Caritas działa od wielu, wielu lat. Ja mam po prostu możliwość realizowania tam swojej pasji, jaką jest gotowanie.